|
Władz Radzynia Podlaskiego nie stać na utrzymywanie pałacu Potockich, dlatego szukają inwestora, który otworzy tu hotel albo restaurację. Na pewno ucieszy to turystów, bo dziś wnętrza rezydencji są dla nich niedostępne.
Pałac w Radzyniu Podlaskim został wzniesiony w XVIII w. przez generała artylerii litewskiej Eustachego Potockiego, a autorem obecnego kształtu budowli jest królewski architekt Jakub Fontana. Otaczają go zaprojektowane przed wiekami stawy. Teraz właściciel zabytku, czyli starostwo powiatowe w Radzyniu, poszukuje firm lub osób prywatnych, które w pałacu, w samym centrum miasta, chciałyby otworzyć hotel czy restaurację albo prowadzić inną działalność związaną z kulturą lub turystyką. Starostwo zapewnia, że budynek jest w bardzo dobrym stanie technicznym, bo przez ostatnie lata był systematycznie remontowany, m.in. zmieniono pokrycie dachowe. W dodatku bez przerwy był użytkowany, a więc i ogrzewany. Na razie mieszczą się tam różne instytucje, np. sąd rejonowy, ale wkrótce opuszczą to miejsce. Pałac ma kształt podkowy, tzn. od głównej części biegną dwa skrzydła. Starostwo szuka chętnego, który zagospodaruje korpus główny oraz część jednego ze skrzydeł tak, by zostało jeszcze miejsce na salę koncertową. Tę w przyszłości chciałoby urządzić starostwo. Natomiast w drugim skrzydle mieści się szkoła muzyczna i ona ma pozostać. Z takiego rozwiązania powinni być zadowoleni turyści, którzy dziś mogą podziwiać pałac właściwie tylko z zewnątrz lub zaglądając do pomieszczeń sądu.
- Poza izbą pamięci kompozytora i skrzypka Karola Lipińskiego, czy informacją turystyczną, wnętrza pałacu nie są udostępniane turystom - mówi starosta radzyński Lucjan Kotwica. Chociaż, jak zaznacza, wewnątrz nie za bardzo jest co oglądać, bo oryginalny wystrój sal nie zachował się. W 1944 r. cofające się wojska niemieckie zdewastowały i podpaliły pałac.Jednak powodem szukania inwestora jest nie tylko chęć otwarcia zabytku dla zwiedzających, główna przyczyna to finanse.
- Nie mamy samorządowych pieniędzy na utrzymanie pałacu, a to, co dostajemy z budżetu państwa, wystarczyłoby tylko na pensję dla dozorcy- opowiada Kotwica. Na razie żadnej konkretnej propozycji starostwo nie dostało. - Mieliśmy już jednak telefony w tej sprawie. Jeśli ktoś się zdecyduje, dostanie od nas różnego rodzaju plany czy projekty dotyczące na przykład zagospodarowania dziedzińca oraz ogrodów i będzie mógł z nich skorzystać. Oczywiście na wszelkie zmiany musi zgodzić się jeszcze konserwator zabytków - podkreśla Kotwica. Co, jeśli nie pojawi się żaden inwestor gotowy przeznaczyć swoje pieniądze na rezydencję Potockich? - Wtedy być może starostwo utworzy spółkę, która będzie mogła otworzyć w pałacu hotel. Ale lepiej żeby ktoś się znalazł - mówi starosta
Źródło: Gazeta Wyborcza Lublin
Zobacz także:
|