|

W dniu 28 lipca 2011 roku wyruszyłam do stolicy na „Festiwal Inspiracji, czyli szwedzki stół dobrych idei”.
Pojechałam sama, nic więc dziwnego, że byłam pełna obaw. W związku z tym, że była to pierwsza tego typu impreza, nie do końca wiedziałam kogo tam spotkam i czego mogę się spodziewać. Niejednokrotnie zdarzało mi się uczestniczyć w wydarzeniach, na których ludzie nie wychylali się poza własne „kliki” i właściwie nie można było z kimkolwiek porozmawiać. Zapewne większość z nas zna ten widok, kiedy wchodzimy na salę i naszym oczom ukazuje się kilkadziesiąt osób rozsianych grupami po całej sali. Czujesz jak wbijają w Ciebie swój nieprzychylny wzrok i kiedy już chcesz się zapaść pod ziemię, odwracają się i całkowicie zapominają o Twoim istnieniu. Jakże więc byłam zaskoczona tym co zastałam!
Przed wejściem do Audytorium w Bibliotece Narodowej w Warszawie stała grupa młodych osób, witających nowoprzybyłych gości. Nie miałam nawet czasu zastanowić się co zrobić najpierw, gdyż w drzwiach podeszła do mnie osoba, jak się później okazało członek zespołu networkingowego, i zapoznał z pierwszymi uczestnikami. A później, wszystko potoczyło się już samo.
Podczas wszystkich sesji networkingowych udało mi się poznać bardzo wiele ciekawych osób. Co ważne, nie należały one do jednej branży, więc nie było mowy o monotematyczności w rozmowach. Ludzie byli niesamowicie otwarci i mili, bez względu na różnice w wieku czy stanowiskach. Na sali ciągle panował ruch, na co miała wpływ jedna z panujących tam zasad, że z jedną osobą nie rozmawiamy dłużej niż 3 minuty. Była też druga zasada: absolutnie wszyscy zwracali się do siebie po imieniu. Zespół networkingowy sprawiał, że nawet najbardziej nieśmiałe osoby nie były pozostawione same sobie. Całości klimatu dopełniał wspaniały catering serwowany przez firmę Lunch Service.
O godzinie 10 zaproszono gości na pierwszy wykład. Prelegentem był Jacek Walkiewicz, a tematem "Odwaga". Podczas tej prelekcji, w bardzo błyskotliwy i miejscami humorystyczny sposób udało się Jackowi przekazać niesamowicie głębokie przesłanie, dotyczące odwagi w podejmowaniu decyzji, gdyż „są pociągi, które podjeżdżają tylko raz”. Fantastycznie tworzył atmosferę, mówił w sposób niewymuszony i naturalny. Potrafił sprawić, że publiczność bezwiednie śmiała się lub milczała w skupieniu i były to całkowicie naturalne odruchy. Dwadzieścia minut minęło w szalonym tempie i nie dało się nie wyczuć, że wszyscy byli zawiedzeni tak szybkim końcem.
Na szczęście uczucie rozczarowania nie trwało długo, gdyż zaraz potem na scenie pojawił się drugi mówca. Grzegorz Turniak, prelegent, a jednocześnie twórca Festiwalu, mówił o networkingu w erze Facebooka. Z wykładu wynieśliśmy ważną wiedzę na temat tytułowego, oraz przewodzącego imprezie, networkingu i korzyściach płynących z budowania sieci kontaktów. Niestety ten wykład również nie mógł trwać dłużej niż dwadzieścia minut w związku z czym, na koniec, uczestnicy znów odczuli niedosyt.
W krótkiej przerwie pomiędzy wystąpieniami prowadzący, Wiesław Bełz, zaprosił na scenę Magdalenę Zadnieprowską, przedstawicielkę Międzynarodowych Targów Poznańskich, która udzieliła krótkiego wywiadu.
Kolejnym mówcą był Robert Jasiński, który poszerzył wiedzę uczestników w zakresie przywództwa. Jak zostać dobrym liderem, jak sprawić żeby inni chcieli za tobą podążać, jakie cechy w sobie kształtować? Na pytanie Roberta, ile osób przybyłych było zainteresowane tematem przywództwa, ręce podniosło ¾ sali. Po prelekcji okazało się, że pozostałe 25% osób również zostało wchłonięte w ową tematykę.
Po przerwie na lunch i kolejnej sesji networkingowej scenę Audytorium przejął Marek Skała. Za cel swojej prelekcji postawił sobie uświadomienie widowni jak ważna jest praca nad samym sobą. Co jest ważniejsze emocje czy logika? W jaki sposób zapanować nad emocjami? Zainteresowanych tematem odsyłamy na szkolenia Marka. Gwarantujemy, że nikt nie wyjdzie niezadowolony. Wywiady są nieco kontrowersyjne, dzięki czemu zapadają głęboko w pamięć, a szeroka wiedza prowadzącego inspiruje do przemyśleń. Minęło dwadzieścia minut. Po raz kolejny tego dnia w widzach pojawia się uczucie niedosytu.
Zastanawiam się co bym sobie pomyślała, gdybym czytała podobny artykuł. Przyznaję, pewnie uznałabym, iż podejrzanie pojawia się dużo superlatyw i praktycznie żadnych uwag krytycznych. Kilka negatywnych opinii z pewnością by go uwiarygodniło, ale ich nie napiszę i nie mam sobie nic do zarzucenia. Jestem obiektywna i nic nie poradzę, że takowych nie dostrzegam. Więc kontynuuję w poprzednim duchu.
Marek Kowalczyk był następnym prelegentem. Wykazał się nie tylko nieprzeciętną wiedzą, ale również pomysłowością w docieraniu do odbiorców. Nie pozwolił nikomu na oderwanie się od rzeczywistości poprzez nawiązanie interakcji z publicznością. Prelekcja dotyczyła złej wielozadaniowości i z całą pewnością nie był to najłatwiejszy z wykładów, ale Marek wykazał się również zdolnościami pedagogicznymi i poprzez ćwiczenia, w których naprawdę wszyscy chętnie uczestniczyli, wyjaśnił zawiłości tematu. Chyba nie muszę pisać co było po dwudziestu minutach...
Oklaskami, jeszcze przed wystąpieniem, widownia obdarzyła Marcina Maja, który opowiedział tym, jak interaktywność wspiera sprzedaż. Popis krasomówstwa i manifestacja wiedzy ponownie sprawiły, że wskazówki zegara posuwały się w tempie, w jakim zwykły poruszać się w weekendy.
Kolejna przerwa, pyszne jedzenie, uśmiechy, relaks, wizytówki, nowe znajomości i powrót na salę. Co ciekawe, nikt się nie ociągał i wszyscy bardzo chętnie wracali na swoje miejsca, gdyż nikt nie chciał niczego uronić z następnego wystąpienia.
Tym razem, po zajęciu miejsc, publiczność miała okazję wysłuchania panelu dyskusyjnego prowadzonego przez Wiesława Bełza. Jego gośćmi byli: Małgorzata Rzepko (Oracle), Joanna Malinowska-Parzydło (TVN), Maciej Tesławski (Marketing Communication Academy), Bogdan Pawłowicz ( Pawłowicz i Partnerzy), Izabela Uhl (Śląskie Towarzystwo Marketingowe), Magdalena Piętocha (HBI Polska). Rozmowa dotyczyła wszystkich spraw, które w firmach powinny być ważne dla pracowników i menedżerów oraz sposobach rozwiązywania problemów.
Kolejnym oratorem był Jerzy Zientkowski, a temat przez niego poruszony dotyczył komunikacji. Było to tym ciekawsze, że mowa była o komunikacji mówcy ze słuchaczami. W jaki sposób rozmawiać i dlaczego wykład nie powinien być monologiem, okazja mieliśmy okazję przekonać się na przykładzie Jerzego i nas - widowni. Kolejna prezentacja zachęcająca do pogłębienia wiedzy na omawiany temat.
"Innowacja w sprzedaży" była tematem Dariusza Milczarka. Wykazał się on podobną umiejętnością jaką wcześniej ujawnił Jacek Walkiewicz. Znów prym wiódł lekki humor, ale niosący potężną dawkę wiedzy. Na sali było słychać niewymuszony śmiech, a publiczność chętnie wchodziła w interakcję z mówiącym.
Prezentacja Lucyny Wiskowskej, która opowiedziała, jakie cechy powinien mieć prawdziwy lider i dlaczego nie powinniśmy zostawiać serca w domu, była idealnym zwieńczeniem Festiwalu Inspiracji.
Na koniec dodam, iż wydarzenie spotkało się z tak wielkim zainteresowaniem, że organizatorzy już przygotowują się do kolejnej edycji, na którą serdecznie i z pełną odpowiedzialnością, zapraszamy!
Więcej zdjęć z wydarzenia odnajdą Państwo tutaj.
|