|
Ognisko z kiełbaskami przepijanymi piwem w towarzystwie znajomych. Tak właśnie wygląda wyobrażenie większości ludzi na temat survivalu. Spróbujmy więc dla odmiany wyobrazić sobie zimną, deszczową noc uniemożliwiającą rozpalenie ogniska, trzask łamanych gałęzi świadczący o tym, że w pobliżu znajduje się dzik i rwący potok przez który musimy się w tej ciemności przeprawić. Tym jest właśnie survival.
Przede wszystkim nauką przewidywania zagrożeń i przygotowaniem do zapobiegania lub ostatecznie radzenia sobie z nimi. Sztuka przetrwania zwiększa próg wytrzymałości nie tylko fizycznej, ale także psychicznej. Rozwija również wiedzę z zakresu geografii, biologii, fizyki, chemii, psychofizjologii. Podczas uczestnictwa w tego typu szkoleniu dowiemy się jak radzić sobie w sytuacjach stresowych czy jak zapanować nad własnym strachem. Nabyte w ten sposób umiejętności przełożą się także na poprawę życia w miejskiej dżungli i to właśnie jest głównym czynnikiem decydującym o tym, że pracodawcy coraz chętniej wysyłają swoich pracowników na tego typu wyprawy. Mogą sprawdzić jak zachowują się będąc pod presją i jakie są ich możliwości w zakresie rozwiązywania zaskakujących problemów.
Wbrew pozorom uczestnictwo w szkole przetrwania bardzo odpręża psychicznie gdyż, pomimo że niepewne sytuacje są stresujące, to jednak wykonując działania mające na celu przetrwanie w kryzysowych warunkach, nie mamy czasu na myślenie o codziennych problemach. W związku z tym, po powrocie do domów i pracy, jesteśmy naładowani pozytywną energią co dodatnio wpływa na poziom naszego samozadowolenia, a co za tym idzie wzrost naszej efektywności. Jeśli więc czujemy się zmęczeni, sfrustrowani, zniechęceni, gdy potrzebujemy przerwy a jednocześnie nie satysfakcjonują nas bierne wakacje pod palmą, survival jest świetną alternatywą.
Bogdan Jaśkiewicz, intruktor survivalu, tłumaczy: "Warsztaty survivalowe uczą myśleć racjonalnie i przełamywać własne zahamowania i przyzwyczajenia. Gdy jedziemy do lasu musimy zwalczyć w sobie wstręt , np. przed ubrudzeniem się, położeniem na ziemi, zjedzeniem robala. Nie walczymy wtedy z przyrodą, ale z samym sobą. A wygrać z własnym pseudostrachem to dopiero sukces".
fot. źródło: para-med.eu |