Szukaj!



Gorąco zapraszają!

 
Hotel Eva***
Kraków (małopolskie)
miejsc noclegowych: 53
konferencje max. 120
bankiet max. 120
Hotel Roś**
Pisz (warmińsko-mazurskie)
miejsc noclegowych: 78
konferencje max. 80
bankiet max. 260
Hotel Contra***
Brójce Lubuskie (lubuskie)
miejsc noclegowych: 65
konferencje max. 50
Zamek w Krokowej
Krokowa (pomorskie)
miejsc noclegowych: 71
konferencje max. 130
bankiet max. 50
Dworek Wapionka
Górzno (kujawsko-pomorskie)
miejsc noclegowych: 45
konferencje max. 100
Inspiracje

Zlepiony z fragmentów ciał zmarłych bohater kina grozy początek swojej historii ma w... Ząbkowicach Śląskich. To tylko jedna z sensacyjnych, ale wciąż szerzej nieznanych historii, którą skrywa Dolny Śląsk.

Od początku swojego istnienia Ząbkowice nazywane były Frankenstein, jednak to nie słynny twórca potwora był inspiracją powieściowego bestselleru. Ta historia jest znacznie bardziej przewrotna...

Przerażający do granic możliwości
- Potwór powstał z fragmentów ciał ludzkich i zwierzęcych, jako dzieło doktora Frankensteina. W efekcie nieudanego eksperymentu zamiast idealnego człowieka powstaje monstrum. Mimo iż posiadał pewne cechy ludzkie, nie potrafił odnaleźć się w otaczającej rzeczywistości. Odrażający do granic możliwości, nieakceptowany przez siebie i innych. Za karę jaką było życie wyrzutka społeczeństwa mści się na swoim stwórcy – opowiada Justyna Wojciechowska, redaktor naczelna portalu Znanenieznane.pl, który opisuje najbardziej interesujące miejsca na Dolnym Śląsku, a także oferuje pakiety wycieczek po atrakcjach regionu.

Niezwykłość monstrum i fascynacja jaką wzbudza (także współcześnie!) sprawiła, że o jego twórcy nikt już nie pamięta. Tymczasem to właśnie historia, jaka wiąże się z potworem jest najbardziej intrygująca.

Łowcy skór z miasta Frankenstein
Wiek XVI nie był szczęśliwy dla mieszkańców Ząbkowic. Panowała wówczas epidemia dżumy. Choroba pochłonęła setki ofiar, praktycznie wyludniając okolice miasta. Do rozwoju epidemii przyczynili się zresztą miejscowi grabarze. Produkowali proszek ze zwłok zmarłych, a następnie rozsiewali po okolicy. W ten sposób zarażali się kolejni mieszkańcy, a grabarze mieli mnóstwo pracy i, rzecz jasna, pieniędzy.

Historia pewnie nie wyszłaby na światło dzienne, gdyby nie długi język pomocnika jednego z grabarzy. Zbrodniarze stanęli przed sądem, a ich działalność zapisała się na kartach literatury, a współcześnie także popkultury. Pierwsze wzmianki na temat przerażającego procederu ząbkowickich „łowców skór” pojawiły się na początku XVII wieku w jednej z augsburskich gazet. Wspomnienie miasta Frankenstein okazało się kluczowe dla historii legendarnego potwora. Potwór zawdzięcza swoje imię właśnie ząbkowickim grabarzom!

XIX-wieczna powieść Marii Shelley stała się bestsellerem. Kilkakrotnie w różnych aranżacjach trafiała na deski teatru. Postać potwora budzonego do życia elektrowstrząsami jest również ikoną kina, a Boris Karloff, pierwszy odtwórca tej roli, od osiemdziesięciu lat jest „oficjalną” twarzą monstrum.

Frankenstein współcześnie
Historia potwora wciąż jest obecna w życiu Ząbkowic, a także całego Dolnego Śląska. W listopadzie br. artyści wrocławskiego teatru Capitol pokażą swoją interpretację dzieła Mary Shelley. Miłośnicy historii przerażającego potwora będą mieli okazję zobaczyć ją w nowatorskiej konwencji musicalu.

O swoim nieoficjalnym patronie nie zapomniały również władze Ząbkowic. - W mieście funkcjonuje muzeum potwora, cyklicznie odbywa się Weekend z Frankensteinem, któremu towarzyszą liczne wystawy i koncerty, odbywa się również gra terenowa „Tropem Frankensteina”. To najprawdopodobniej jedyna tego typu impreza na świecie - mówi Justyna Wojciechowska ze Znanenieznane.pl.

Te, a także wiele innych pasjonujących historii odkrywają redaktorzy portalu ZnaneNieznane.pl

Źródło: ZnaneNieznane.pl

 

Polinezja Francuska ma tyle twarzy, ile wysp rozrzuconych na błękitnym Oceanie Spokojnym. Kojarzy się z rajskimi plażami, barwnymi kwiatami, pięknymi kobietami i naszyjnikami z czarnych pereł. Jest to jedno z najlepszych miejsc na świecie do nurkowania i żeglarstwa. Można tu spędzić w spokoju romantyczne wakacje we dwoje lub wybrać się w wymarzoną podróż poślubną. Jedno jest pewne – nasz pobyt na wyspach Polinezji na pewno pozostanie niezapomniany!

 

 

Z przeprowadzonych badań wynika, że jednym z ulubionych żywiołów ludzi jest woda. Inne z kolei wykazują, że coraz więcej z nas przejawia zainteresowanie sportami ekstremalnymi. Jeśli wiesz, że Twoi pracownicy znajdują się w owych grupach, zastanawiasz się jak ich nagrodzić, a masz pewność, że są to osoby odważne, przebojowe i skore do podejmowania nowych wyzwań, mamy dla Ciebie rozwiązanie idealne. Jukatan.

 

 

Chcesz sprawić swojemu pracownikowi prawdziwą niespodziankę? Wynagrodzić za dotychczasowe działania i zmobilizować do dalszej pracy? Nie wysyłaj go w ciepłe kraje!

 

Jeśli choroba lokomocyjna Ci nie straszna, a nawet przeciwnie - przebywanie w zamkniętych, poruszających się pomieszczeniach sprawia Ci niekłamaną przyjemność, lubisz luksus, a dodatkowo uwielbiasz poznawać nowe miejsca - El Expreso de La Robla jest tym co idealnie wpasuje się w Twoje gusta.

 
<< pierwsza < poprzednia 1 2 3 następna > ostatnia >>

Strona 1 z 3

Najczęściej czytane
...I tylko polskich pór roku brak
Jak zorganizować letni event wspierający działania promocyjne marki?
Jak efektywnie inwestować w outdoor?
Jak zbudować dobry program lojalnościowy?
Jak zorganizować loterię i konkurs SMS?
Podobne artykuły
Dajcie mi buddyjski spokój!
Machu Picchu: powiew przeszłości
Survival dla szukających odpoczynku
Kolej na Kolej Transsyberyjską
Jukatan: Wrota do zatopionego raju
Facebook
Blip
Twitter