|
Król Artur, chodząc wokół komnaty tronowej od wielu godzin, rwał włosy z głowy.
Kilka godzin wcześniej pojawili się posłańcy z nowiną, która przyprawiła go o kilka nowych zmarszczek. Za kilka godzin zjawić się ma u niego król Hektor. Artur wiele mu zawdzięczał nie mógł więc przyjąć go bez przepychu na jaki tamten zasługuje. Jakim jednak sposobem zorganizować godną królów ucztę w tak krótkim czasie? Wierni rycerze nie mogli mu pomóc, gdyż osobiście posłał ich dwa dni wcześniej na poszukiwanie świętego Graala. „O, ja nieszczęsny!” wyszeptał król do siebie i z nerwów, aż przysiadł na schodach koło tronu, całkowicie zapominając o królewskiej etykiecie.

Nagle, tak szybko jak usiadł, zerwał się na równe nogi, a wyraz zasępienia na twarzy zastąpił błogi uśmiech nadziei. Wybiegł z komnaty i pobiegł w kierunku zamkowej wieży. Przeskakiwał po trzy stopnie co dawało mu poczucie, że ma przewagę nad czasem. Otworzył drzwi i usłyszał: „A więc szykuje się spotkanie na szczeblu” - rzekł poważnym tonem Marlin, jeszcze nim Artur zdołał wydusić z siebie słowo. Król znał możliwości swego czarodzieja, niemniej zdarzało się, że ten wciąż go zaskakiwał. Skinął więc tylko głową radując się, że nie musi niczego wyjaśniać. „ Nie trap się Panie. Spocznij przed zwierciadłem i baczniej spoglądaj co się dzieje”.
Artur usiadł i patrzył, a jego twarz z sekundy na sekundę zmieniała wyraz ze zdziwienia, zszokowania, radości po przerażenie. Sala tronowa w mgnieniu oka rozświetliła się blaskiem setek świec, znikąd pojawiły się dziesiątki suto zastawionych stołów, a z bliżej nieokreślonej dali zaczęło dobiegać subtelne, relaksujące brzmienie dworskiej muzyki. W ciągu zaledwie kilku minut Merlin przygotował ucztę godną nie królów, a bogów. W oczach Artura pojawiły się łzy wzruszenia. „Jesteś wielki Merlinie” - rzekł.
„Jesteś wielki” - usłyszał wiele godzin później Artur od odjeżdżającego króla Hektora.
Polubiłeś Króla Artura? To jeszcze nie koniec historii. Niebawem Artur powróci w zaskakującej odsłonie. Śledź nas. |