|
W katalońskim kurorcie Salou od pięciu lat funkcjonuje hotel, który nie przyjmuje dzieci. Nie ma w swojej ofercie pokoi z dostawkami, ani innych dziecięcych udogodnień. Rodzina z pociechami nie znajdzie tutaj miejsca. Czy tego typu obiekt miałby rację bytu w prorodzinnie nastawionej Polsce?
- Prawda jest taka, że z trudem znoszę obce dzieci – twierdzi Monika, na co dzień kierownik działu marketingu w dużej firmie. - Zwłaszcza w hotelu, gdzie ściany są cienkie i doskonale słychać, jak maluch płacze w pokoju obok.
Podobnego zdania jest Paweł, pracownik naukowy. – Przez dzień lub dwa, tylko nocując w hotelu, to jeszcze bym dzieciaka zniósł, ale jakbym miał jechać na tydzień odpoczywać w kurorcie, to nie bardzo. - Wzdryga się na myśl o nadpobudliwym dziecku swojej koleżanki. – Gdyby takie mieszkało w pokoju obok i codziennie musiałbym go słuchać, to chyba bym zwariował.
Hiszpański hotel nie narzeka na brak gości. O popularności tego typu rozwiązań świadczy rosnąca liczba hoteli dla dorosłych, powstających na całym świecie. Ich klientami są osoby nie posiadające jeszcze rodziny, szukające spokoju, a także rodzice, którzy na wakacje pojechali bez swoich pociech i chcą odpoczywać w ciszy.
Należy zaznaczyć też, że tego typu obiekty są atrakcyjną ofertą dla klientów biznesowych. W podróże służbowe pracownicy wybierają się zazwyczaj bez najbliższych, a przebywanie w hotelu, gdzie równocześnie wypoczywają rodziny z dziećmi, jest kłopotliwe dla obu stron. Obiektów oferujących komfortowe pokoje, dostosowane do potrzeb najmłodszych, jest w Polsce już wiele. Może więc wkrótce doczekamy się także hoteli tylko dla dorosłych? |