|
O tym, czym grupy biznesowe różnią się o szkolnych wycieczek, czym sie interesują i czy przysparzają dużo trudności, opowiada Wojciech Syrek, pilot wycieczek i przewodnik górski beskidzki.
MICE.PL: Czy często prowadzisz wycieczki firmowe/integracyjne?
Wojciech Syrek: Kilka lat temu bardzo często, bo pracowałem głównie z firmami. Aktualnie może raz w miesiącu, bo biorę różne grupy. Na przykład dzisiaj byłem z dzieciakami w muzeach i w kinie. Ale myślę, że w kwestii grup biznesowych niewiele się na przestrzeni lat zmieniło.
M: Czy to częściej wyjazdy, które firma sama sobie organizuje czy organizowane przez jakąś agencję eventową?
WS: Zdecydowanie częściej są to wyjazdy, które prowadzi jakaś agencja. Na organizowanych przez samą firmę byłem chyba tylko trzy razy.
M: Na czym polega podczas takich wyjazdów Twoja rola, jako pilota (lub przewodnika)?
WS: I tu jest bardzo różnie. Na takich wyjazdach nasza rola może mocno odbiegać od przyjętych i szkolonych standardów. Np. grupa może oczekiwać, że zamiast ich nudzić legendami, pobawimy się z nimi. Ja nie mam nic przeciwko temu :)
M: Czy takie grupy są specyficzne? Pod jakim względem?
WS: Są na tyle specyficzne, że można je odróżnic od innych grup np. szkolnych. Ciekawe jest to, że specyfika grupy bardzo zależna jest od specyfiki firmy, z której są uczestnicy wycieczki. Jak grupa jest z na przykład z fabryki to zazwyczaj jest nastawiona na imprezowanie. Gdy grupa to pracownicy muzeum (też kiedyś miałem), to chętnie zwiedzają i sami zadają pytania.
M: Czy napotkałeś kiedyś jakieś trudności podczas prowadzenia takiej wycieczki?
WS: Oczywiście, napotkałem. Ale nie nazwałbym tego trudnościami, tylko właśnie specyfiką takich grup firmowych :) Myślę, że najczęstszym problemem jest alkohol, ale raczej nie jest to "trudność", ponieważ ludzie jadą z nastawieniem na picie i trudno od nich oczekiwać, że zmienią swoje plany weekendowe, żebyśmy mieli fajną grupę do prowadzenia. Natomiast zazwyczaj grupy firmowe są zorganizowane całkiem dobrze. Ludzie się znają i rozpoznają, potrafią się wzajemnie pospieszyć, policzyć, wiedzą kogo nie ma itd.
M: Dziękuję za rozmowę.
Zdjęcie pochodzi z archiwum Wojciecha Syrka
|