Szukaj!




Gorąco zapraszają!

 
Hotel Eva***
Kraków (małopolskie)
miejsc noclegowych: 53
konferencje max. 120
bankiet max. 120
Hotel Dyplomat****
Olsztyn (warmińsko-mazurskie)
miejsc noclegowych: 46
Trojak
Mysłowice (śląskie)
miejsc noclegowych: 77
konferencje max. 500
bankiet max. 300
Dwór Kombornia Hotel & SPA****
Kombornia (podkarpackie)
Hotel Senator ****
Dźwirzyno (zachodniopomorskie)
miejsc noclegowych: 355
konferencje max. 200
Trzeba mieć w środku wariata...
środa, 01 grudnia 2010 00:00

Rozmowa z Olą Pieczarą, organizatorką imprez MICE, która w swoim dorobku ma m.in. pracę dla Martyna Adventure i MICE.travel

MICE.PL: Organizujesz wyjazdy w branży MICE. Co najbardziej podoba Ci się w tej pracy?

Ola Pieczara: Niezwykła różnorodność działania. To, że trzeba mieć szeroką wiedzę – turystyczną, szkoleniową, psychologiczną, umiejętności handlowe, znać ludzi, kontrahentów... Lubię pracować z nowymi ludźmi, którzy zazwyczaj okazują się być bardzo ciekawi. No i lubię podróże. Podoba mi się to, że pokazujemy klientom zakątki, których nie zobaczą podczas standardowej wycieczki. Staramy się dać to, czego w innym biurze nie dostaną.

M: W tej branży nie ma rutyny?

O: Nie, praca nie jest wsadzona w sztywne ramy. Człowiek się rozwija, bo wciąż napotyka nowe zadania, musi poszerzać swoją wiedzę. Jest dużo stresu i odpowiedzialności, ale mnie to motywuje. Lubię działać pod presją czasu.

M: Powiedziałaś, że pokazujesz zakątki, jakich klienci nie zobaczą na zwykłej wycieczce. Podasz przykłady takich wypraw?

O: Najlepiej wspominam wyjazd na Kubę. W biurach podróży zazwyczaj jest to objazdówka z lokalnymi kontrahentami – Hawana, a potem leżenie na plaży. Naszym kontrahentem jest Kubańczyk mówiący po polsku. Zwiedzając z nim poznaje się zwykłych ludzi, strukturę polityczną kraju, różne smaczki, niemal „od zaplecza”. To sprawia, że impreza jest atrakcyjna.

Jeżdżę też do Azji. Uważam, że bardzo dobrym miejscem na imprezy incentive jest Wietnam, jeszcze mało popularny w tej branży, ale posiadający doskonałe zaplecze. Wietnam to prawdziwy „kosmos”, egzotyka, jakiej klienci nie spotkają nigdzie indziej. Pełen kontrastów, o ciekawych warunkach naturalnych. Podobnie sprawa wygląda z Brazylią, Filipinami czy nieznanymi zakątkami USA.

M: Ale nawet ciekawe miejsca można pokazać w standardowy sposób. Co sprawia, że Twoje wyprawy są atrakcyjne?

O: Sekretem jest to, by znaleźć pilotów, którzy są pasjonatami konkretnych kierunków. Muszą być specjalistami w danym miejscu lub kraju, aby umieli z pasją pokazać to, co najbardziej interesujące. Ja pilnuję imprezy z ramienia organizatora, towarzyszę i czuwam nad całością.

M: Myślisz, że Twój charakter pomaga Ci w branży?

O: Tak, przede wszystkim umiejętność nawiązywania znajomości. To pomaga budować relacje z klientami, szybko i ze wszystkimi. Poza tym ważne jest zaangażowanie i odpowiedzialność – za całe przedsięwzięcie, a także finansowa.

M: Jakie cechy jeszcze są istotne?

O: Nie znoszę tego modnego słowa, ale ważna jest kreatywność. Fakt, potrzebna jest otwartość głowy i łatwość znajdywania rozwiązań. Trzeba pracować pod presją czasu, umieć poradzić sobie w kryzysowych sytuacjach, mieć plan A, B, C... Nie obejdzie się też bez żyłki do handlu i wiedzy ogólnej, to pomaga znaleźć propozycję odpowiednią dla klienta. No i trzeba mieć w środku wariata, być lekko „szurniętym”! To daje energię, którą wydatkuje się na organizowanych imprezach.

M: Wykorzystujesz w pracy swoje zainteresowania?

O: Przede wszystkim wykorzystuję fakt, że mam szerokie grono znajomych, a niektórzy z nich profesjonalnie zajmują się różnymi sportami. Mogę ich zaangażować, a wcześniej na sobie sprawdzić dany produkt, wybrać najlepszych, na których wiem, że mogę polegać.

M: A jaki jest twój autorski sekret udanego wyjazdu?

O: Podczas wyjazdów w czasie dnia czuwam nad całością. Cały dzień jestem „panią koordynator” - pilnuję, doradzam, klienci zwracają się do mnie z problemami. A wieczorem, kiedy zupełnie się tego nie spodziewają, bo koordynatorzy zazwyczaj zostawiają bawiących się gości i idą spać, wskakuję na scenę i śpiewam. Dla nich to zaskoczenie, szok, ale nie spotkałam się, żeby się nie podobało. To fajnie wpływa na nasze relacje, rozkręcam imprezę, poznaję wszystkich.

M: Śpiewasz?

O: Tak, mam swój zespół, z którym występuję podczas imprez. To tak naprawdę, zaraz po pracy, moja największa pasja.

M: A pozostałe zainteresowania? Też mają wpływ na Twoją pracę?

O: Moja pasją są podróże. Na przykład Azja, Ameryka Południowa. To daje mi pojęcie o tym, co sprzedaję, mogę dzielić się spostrzeżeniami i smaczkami. A poza tym fotografuję. W pracy wykorzystuję to, kiedy służę klientom jako osoba uwieczniająca ich wyjazd. No i uwielbiam jeść, zwłaszcza pociągają mnie dość nieszablonowe smaki. Dzięki temu potrafię zaproponować coś z perspektywy kubków smakowych.

M: Co daje Ci największą satysfakcję?

O: Dobrze zorganizowana impreza mająca odbicie w zadowolonych klientach, którzy najpierw dziękują, a potem wracają. Każdy wyjazd daje doświadczenie, wnosi coś nowego.

M: A napotykasz w pracy jakieś trudności?

O: Trudne jest czasem współpracowanie z dużą liczbą osób, z których każdy jest na swój sposób indywidualnością. Muszę być mediatorem i umieć znaleźć złoty środek. Czasem problemem jest przepływ informacji. Zdarzają się też sytuacje losowe, jak ostatni wybuch wulkanu, na które trzeba być przygotowanym i mieć plan zapasowy. Nie ma rzeczy niemożliwych, zawsze znajdzie się jakieś rozwiązanie - to zdanie jest oklepane, ale jakże prawdziwe.

M: Do czego dążysz?

O: Aby nasza firma wyróżniała się z masy podobnych, za sprawą naszych pasji i lekkiego wariactwa. Każdy z tej ekipy ma inną osobowość, jesteśmy młodzi, pełni energii i zapału. Chcemy, aby wyjazd z nami był odskocznią od dnia codziennego.

M: Zamieniłabyś się, gdyby ktoś zaproponował Ci np. „najlepszą pracę świata”?

O: Mam dwie pasje: organizację imprez wyjazdowych i śpiewanie. Teraz udaje mi się to połączyć i jestem bardzo szczęśliwa.

M: Dziękuję za rozmowę.

 

Zdjęcie pochodzi z archiwum Oli Pieczary

 
Ocena użytkowników:   / 4
Słaby Świetny  
Dodaj komentarz



Najczęściej czytane
...I tylko polskich pór roku brak
Jak zorganizować letni event wspierający działania promocyjne marki?
Jak efektywnie inwestować w outdoor?
Jak zorganizować loterię i konkurs SMS?
Jak zbudować dobry program lojalnościowy?
Podobne artykuły
Grupa biznesowa? Specyficzna, rozbawiona i zorganizowana
...I tylko polskich pór roku brak
Wystarczy otwarty umysł
Jestem zwierzęciem hotelowym
Facebook
Blip
Twitter